
Case study MA Bathroom Renovations – strona dla firmy remontowej, która ma jedno zadanie
Firma remontowa rzadko potrzebuje rozbudowanej strony. Potrzebuje takiej, po której klient wie trzy rzeczy: co firma robi, na jakim poziomie to robi i jak poprosić o wycenę.
Wszystko, co odciąga uwagę od tych trzech rzeczy, zwykle szkodzi. Rozbudowane menu, blog, którego nikt nie pisze, galeria bez opisu — to elementy, które robią wrażenie na wykonawcy strony, a nie na kliencie szukającym glazurnika.
Dla MA Bathroom Renovations & Tiling z Irlandii zbudowaliśmy stronę podporządkowaną jednemu celowi: prośbie o bezpłatną wycenę.
Strona MA Bathroom Renovations — remonty łazienek i glazurnictwo
Obietnica, która mówi o jakości wykonania
Pierwszy ekran nie sprzedaje „kompleksowych usług remontowych". Mówi o rzeczy, na której zależy klientowi remontującemu łazienkę: o precyzji wykonania i o tym, że po pracy jest posprzątane.
To ważniejsze, niż się wydaje. Klient wybierający ekipę remontową boi się dwóch rzeczy: że będzie skopane i że zostanie bałagan. Strona, która odnosi się do tych obaw wprost, działa lepiej niż lista usług.
Pod nagłówkiem są dwa sposoby kontaktu — telefon i prośba o wycenę — bo część klientów w tej branży po prostu dzwoni i nie należy im tego utrudniać.
Formularz, który pyta o typ projektu
Formularz wyceny zbiera dane pozwalające ocenić zlecenie przed pierwszym kontaktem:
- imię i nazwisko oraz nazwa firmy, jeśli zapytanie jest firmowe,
- telefon i e-mail,
- typ projektu — czyli o jakiego rodzaju pracę chodzi,
- opis zlecenia,
- zgoda na przetwarzanie danych.
Pole „typ projektu" robi najwięcej. Remont całej łazienki, samo glazurnictwo i drobna naprawa to trzy różne rozmowy, trzy różne terminy i trzy różne wyceny. Wiedząc to od razu, wykonawca może odpowiedzieć konkretnie zamiast zaczynać od pytań.
Dwujęzyczność jako realna przewaga
Strona jasno komunikuje obsługę po angielsku i po polsku. W irlandzkiej branży budowlanej to nie jest kosmetyczny detal — to informacja, która dla części klientów rozstrzyga wybór wykonawcy.
Czego ta strona świadomie nie ma
Warto powiedzieć wprost: w tym projekcie nie wdrażaliśmy CRM. Zapytania z formularza trafiają do firmy jako wiadomości i tak są obsługiwane.
Dla firmy tej wielkości to na tym etapie sensowne. CRM zaczyna się opłacać wtedy, gdy zapytań jest na tyle dużo, że zaczynają ginąć, albo gdy obsługuje je więcej niż jedna osoba. Dokładając system, zanim pojawi się problem, dokłada się pracy, a nie ułatwień.
Jeśli liczba zapytań urośnie, naturalnym kolejnym krokiem jest połączenie formularza z CRM — tak jak zrobiliśmy to w innych projektach budowlanych, na przykład w case study KRB Construction.
Dla jakich firm ten model ma sens
Prosta strona nastawiona na wyceny sprawdza się, gdy:
- firma świadczy usługi na konkretnym terenie,
- każde zlecenie wymaga indywidualnej wyceny,
- zapytania przychodzą pojedynczo, a nie dziesiątkami dziennie,
- właściciel sam obsługuje kontakt z klientem,
- liczy się wrażenie solidności, bo klient wpuszcza ekipę do domu.
To opis większości firm remontowych, glazurniczych, hydraulicznych i wykończeniowych. Szerzej piszemy o tym przy CRM dla firmy remontowej.
Podsumowanie
Nie każda firma potrzebuje systemu. Część potrzebuje po prostu strony, która jasno mówi co robi, pokazuje jakość wykonania i ułatwia poproszenie o wycenę — a resztę zostawia telefonowi.
Jeżeli prowadzisz firmę remontową albo wykończeniową i zastanawiasz się, od czego zacząć, napisz do mnie. Powiem wprost, czy w Twojej sytuacji wystarczy dobra strona, czy warto od razu myśleć o CRM.

O autorze
Krzysztof Olejnik
Wdrażam Dolibarr CRM, systemy rezerwacji i automatyzacje procesów dla małych firm usługowych i B2B. Piszę tu o rzeczach, które realnie wdrażam u klientów: integracjach formularzy z CRM, obsłudze leadów, rezerwacjach online i Next.js.
Powiązane wpisy
Chcesz wdrożyć podobne rozwiązanie?
Możemy pomóc w uporządkowaniu CRM, formularzy, rezerwacji, leadów i automatyzacji procesów w Twojej firmie.